Miałe dobrą asekurację, nie to co chińczyk z przez 1-2 tyg .
Ja się z Wami podzielę jak ja to pamiętam kiedy traciłem przytomność.
Za młodu mdlałem przy pobieraniu krwi, wtedy podczas takiego omdlenia - jakoś 20-30s z tego co pamiętam to potrafiłem mieć jakby cały zajebisty sen i tu jeb nagle piguła cię wybudza, w pierwszych sekundach nie wiesz gdzie jesteś i co się stało i parcie na kibelek (chyba zwieracze wtedy delikatnie popuszczają)
Bardziej hardcorowo miałem jakieś 3-4 lata temu jak znajomi przynieśli ziółko na imprezę i to w dużych ilościach, wiedziałem że takie używki mi nie służą bo za małolata próbowałem ze 3 razy, raz skopciłem sporo, słabo mi się zrobiło, musiałem myśleć o oddychaniu i ledwo co nie odjechałem - nie straciłem przytomności. Te 3-4 lata temu znajomi przynieśli tego z 5g, paliło 5 osób, w tym ja bo po alkoholu - już sporych ilościach stwierdziłem że spróbuje bo ostatni raz był bardzo dawno temu, może będzie fajnie. Miałem zajebistą śmiechawę tak ze dwie godziny, ale to tak dosłownie ze wszystkiego i praktycznie do bezdechu, jeszcze inni rżeli ze mnie co mnie jeszcze bardziej rozśmieszało, przy którymś kolejnym ataku śmiechu zakręciło mi się w głowie i pyk czarno. Jak się potem dowiedziałem nieprzytomny, bez oddechu byłem ok 1-2 minut, znajomi i brat walą mnie po pysku, nogi do góry i nic, już karetkę mieli wzywać kiedy się ocknąłem, ale do brzegu - w tym przypadku nieprzytomny byłem długo i chyba już musiało być grubo bo pamiętam bardzo szybkie migawki randomowych obrazów, co tam mózg miał to wywalał wszystko ale bardzo szybko tak 5-10 obrazów na sekundę. Jakoś medycznie tego nie analizowałem, ale to już chyba była faza gdzie mózg - organizm nawalał prądem żeby zrestartować system pobudzając wszystkie synapsy, stąd te obrazki. Według mnie dlatego ludzie mówią że życie przewija się przed oczami, ale migawki z tego co pamiętam były zupełnie randomowe. No cóż z używek zostaje mi tylko piwko i wódeczka, bo jak znajomi czasami palą i tylko popatrzą w moją stronę to od razu jest TY K🤬A NAWET BUCHA NIE DOSTANIESZ
A wiec dla wyjaśnienia bo czytam tutaj masę jakiś pierdół o szeptach kostuchy... To co jest na filmie to zawody Freedivingowe na basenie. Chłop płynie na jak największą odległość, widać że zaraz przed wynurzeniem wypuszcza powietrze, jest to zjawisko blackoutu, występuję ono kiedy poziom CO2 w organizmie przekroczy próg po którym mózg przechodzi w stan snu. Widać że dmuchają mu w twarz co zazwyczaj jest wystarczającym sygnałem dla mózgu że trzeba się budzić, czasami bodziec w postaci policzka lub jednego wdmuchnięcia jak w RKO są potrzebne jak pacjent nie reaguje. Nie jest to niebezpieczne jak ma się ogarniętą asekurację jak na filmie.
siewie napisał/a:
Czyli pedalskie pocalunek już masz zaliczony
A jaki jest nastepny poziom?
Przez takie kretyńskie komentarze jak wasze potem faktycznie ktoś komuś pomocy nie udzieli bo "pedalski pocałunek" Jebnijcie się w te swoje tępe berety.
Za ten pedalski wąsik powinien zostać warzywem. Szkoda że się nie udało.
tajfunkanalia napisał/a:
Za ten pedalski wąsik powinien zostać warzywem. Szkoda że się nie udało.
Pedalski wąsik to masz w dupie. Wypie|*dalaj z takimi wysrywami sp🤬olino końska.
I ten groteskowy moment gdy pokazuje, że wszystko jest w porząsiu.