18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach
Główna Poczekalnia (4) Soft (4) Dodaj Obrazki Filmy Dowcipy Popularne Forum Szukaj Ranking
Zarejestruj się Zaloguj się
📌 Wojna na Ukrainie - ostatnia aktualizacja: 51 minut temu
📌 Konflikt izrealsko-arabski - ostatnia aktualizacja: Dzisiaj 4:40
🔥 Śmierć na tankowcu - teraz popularne
Oglądałem kiedyś w telewizji program o nietypowych bohaterach itp. Przedstawiono tam historię uratowania człowieka dzięki Internetowi. Postanowiłem odszukać w Sieci to wydarzenie i podzielić się nim z użytkownikami Sadistica.

25 kwietnia 1997 roku w miejscowości Denton w Teksasie, 12-letni Sean Redden jak zwykle obijał się przed komputerem. Jego pasją było udzielanie się na czacie tematycznym Glen Shadows Tavern. W pewnym momencie, w okienku głównym, ktoś zaczął wzywać pomocy, mówiąc, że jest ciężko chory. Użytkownicy uznali to za żart, jednak Sean wziął sprawę na poważnie i na rozmowie prywatnej spytał, o co chodzi. Pomocy wzywała dziewczyna, która dostała ataku astmy i nie była w stanie ruszyć się od komputera, by wezwać pomoc telefonicznie. Chłopiec zawołał swoją mamę i ta postanowiła zadzwonić na pogotowie. Gdy spytali ofiarę o adres, okazało się, że pisze ona z... Finlandii.

20-letnia Tarja Laitinen, studentka finansów i ekonomii na Uniwersytecie w Keravie, została na wieczór w pracowni komputerowej, by dokończyć pracę. Gdy dostała ataku, nikt nie mógł jej pomóc, bo w budynku była sama. Jedynym sposobem na wezwanie pomocy był więc Internet.

Matka Seana zawiadomiła biuro szeryfa, szeryf zadzwonił do lokalnego operatora telefonii, by ten nawiązał kontakt z Finlandią. Było to trudne z powodu różnic w systemach łączności. Szybko jednak problem rozwiązano i fiński operator powiadomił pogotowie w Keravie. Do uczelni wysłano natychmiast zespół ratowniczy. Przeczesując piętro, ratownicy minęli oszkloną pracownię komputerową nie zauważywszy Tarji. Ta szybko napisała o tym Seanowi, który przykazał ratownikom cofnąć się. Tym razem znaleźli poszkodowaną, która została zabrana do szpitala.

Sprawą zainteresował się Interpol, który 4 dni później potwierdził prawdziwość wydarzeń i poinformował Seana, że Tarja jest cała i zdrowa.

Źródło + z TV.
Zgłoś
Avatar
jeloo 2012-11-04, 7:35 17
Piwo za zachowanie! W dzisiejszych czasach nikt by nawet dupy nie ruszył, żeby coś takiego zrobić.
Zgłoś
Avatar
p................y 2012-11-04, 7:53 1
Bohater, tyle w tym temacie.
Zgłoś
Avatar
achujciwcycki 2012-11-04, 9:46 1
you sir, win a milion internets
Zgłoś
Avatar
Boss-man 2012-11-04, 10:34 1
Ja także ruszyć się nie mogę z wyra, zadzwońcie do kogoś niech mi przyniesie coś zimnego do picia - dużooooooo, ratunkuuuuuuuuu
Zgłoś
Avatar
Lares86 2012-11-04, 11:03 1
@Boss-man

Pogotowie już jedzie, podziękujesz jak wyzdrowiejesz.
Zgłoś
Avatar
NafazowanyKoleś 2012-11-04, 11:09 3
Wieje jakąś bujdą.

20 letnia studentka finansów z uniwersytetu (wyklucza prawdopodobieństwo zidiocenia wrodzonego, choć są i tacy) której na pewno ktoś kiedyś powiedział, że ma astmę (zdawała sobie z tego sprawę) została sama i nie zabrała ze sobą inhalatorów, maści i tym podobnych specyfików na wypadek ataku. Ponad to nie miała przy sobie telefonu komórkowego (80latka można zrozumieć, nie wierzę w 20, gdzie zapewne pisze z facetem, koleżankami a nawet zerka na zegarek) i jakimś dziwnym trafem w pracowni komputerowej nie było telefonu stacjonarnego, ani choćby pierdolonego alarmu przeciwpożarowego, który wystarczy jebnąć i zaraz przyjechałby zastęp straży, w tym i ratowników medycznych.

A najlepsze.. Ominęli ją ratownicy. Tak kurwa, nawet jeśli NIE ZAUWAŻYLI, to nie wpadła na pomysł, by zapuścić w PRACOWNI KOMPUTEROWEJ jakiś kawałek, choćby:



Albo chociaż puścić pornosa dla przykucia uwagi.
Ale pisać do smarka i czatować z gejami siłę i czas miała.

Gruszki na wierzbie, baba z kutasem, grzyb z liśćmi. Na tej stronie mogę w to uwierzyć, ale nie w takie pierdoły o małym bohaterze
Zgłoś
Avatar
WinterWolf 2012-11-04, 11:14
#NafazowanyKoleś pierdolisz smuty... Nie było Cie tam więc skąd wiesz jaka jest prawda? Nie wiesz jak wyglądają pracownie, może są dzwiękoszczelne, może nie miała nic oprócz kompa pod reką? takich frajerów co widzą wszystko za fejk jest pełno, bo po co się zastanowić jak coś może wyglądać. Weź idź lepiej na kwejka tam pooglądasz obrazki kucyki nie będziesz musiał myśleć.
Zgłoś
Avatar
~Faper Noster 2012-11-04, 11:18 14
Ta historia mogła się wydarzyć tylko dlatego, że wtedy jeszcze nie było trolli
Zgłoś
Avatar
Pleso93 2012-11-04, 11:47 1
No, a teraz nie dość, że są to jeszcze jeden się świeci na zielono
Zgłoś
Avatar
NafazowanyKoleś 2012-11-04, 12:11 1
WinterWolf napisał/a:

#NafazowanyKoleś pierdolisz smuty... Nie było Cie tam więc skąd wiesz jaka jest prawda? Nie wiesz jak wyglądają pracownie, może są dzwiękoszczelne, może nie miała nic oprócz kompa pod reką? takich frajerów co widzą wszystko za fejk jest pełno, bo po co się zastanowić jak coś może wyglądać. Weź idź lepiej na kwejka tam pooglądasz obrazki kucyki nie będziesz musiał myśleć.



Przedstawiłem trochę suchych logicznych faktów, jakoś je poparłem więc mam prawo do tego by nie wierzyć w tą historyjkę właśnie z tego względu, że NIE MA ONA NAJMNIEJSZEGO SENSU.

Oczywiście jestem frajerem i mam iść na kwejka bo użyłem metody dedukcji i samodzielnie doszedłem do wniosku, że to bzdury.

Dlaczego myślenie w tym kraju jest postrzegane jako zbrodnia gdy przeczy różnym absurdom typu ta bajka, albo choćby nasza historia smoleńska?

Dźwiękoszczelna pracownia
Zgłoś
Avatar
Angst 2012-11-04, 12:13 5
@NafazowanyKoleś no tak, bo w 97 roku wszyscy latali z trzema iphonami w kieszeni
Zgłoś
Avatar
mrowczas666 2012-11-04, 13:05
Powina go zaprosic do siebie i dac mu dupy .
Zgłoś
Avatar
contowsky 2012-11-04, 13:48 1
@up, zapytaj się mamy czy jest możliwość, żeby Ci zabrała dostęp do internetu, byłbym wdzięczny
Zgłoś
Avatar
krzysztof3011 2012-11-04, 15:23 2
@NafazowanyKoleś:

Nie pamiętasz tych czasów, ale w 1997 r. telefon komórkowy był luksusem nawet w Finlandii. Alarmu przeciwpożarowego uruchomić nie mogła, bo "nie była w stanie ruszyć się od komputera, by wezwać pomoc telefonicznie" - jak napisałem. A inhalator mógł jej gdzieś upaść.

Tak więc - owszem, jesteś frajerem (choć to niewłaściwe, gimnazjalne określenie).

Aha, dziękuję wszystkim za piwa, to był mój pierwszy temat (nie licząc bardzo dobrego kawału, który otrzymał jednak tylko dwa piwa).
Zgłoś
Przejdź to ostatniego posta w temacie