18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach
Strona wykorzystuje mechanizm ciasteczek - małych plików zapisywanych w przeglądarce internetowej - w celu identyfikacji użytkownika. Więcej o ciasteczkach dowiesz się tutaj.
Obsługa sesji użytkownika / odtwarzanie filmów:


Zabezpiecznie Google ReCaptcha przed botami:


Zanonimizowane statystyki odwiedzin strony Google Analytics:
Brak zgody
Dostarczanie i prezentowanie treści reklamowych:
Reklamy w witrynie dostarczane są przez podmiot zewnętrzny.
Kliknij ikonkę znajdującą się w lewm dolnym rogu na końcu tej strony aby otworzyć widget ustawień reklam.
Jeżeli w tym miejscu nie wyświetił się widget ustawień ciasteczek i prywatności wyłącz wszystkie skrypty blokujące elementy na stronie, na przykład AdBlocka lub kliknij ikonkę lwa w przeglądarce Brave i wyłącz tarcze
Główna Poczekalnia (7) Soft (1) Dodaj Obrazki Dowcipy Popularne Losowe Forum Szukaj Ranking
Wesprzyj nas Zarejestruj się Zaloguj się
📌 Wojna na Ukrainie Tylko dla osób pełnoletnich - ostatnia aktualizacja: Dzisiaj 9:38

#pis

Dyskusja o poznańskim minarecie rozpoczęła się siedem lat temu, kiedy władze miasta zaprosiły do współpracy artystkę Joannę Rajkowską, autorkę m.in. słynnej sztucznej palmy na warszawskim rondzie de Gaulle'a.

Rajkowska zaproponowała przerobienie komina starej papierni przy skrzyżowaniu ul. Estkowskiego i Garbary w Poznaniu na minaret, czyli wieżę stawianą przy meczetach, z której muezin nawołuje muzułmanów na modlitwy.

Minaret Rajkowskiej miał się znaleźć na linii widokowej pomiędzy starą synagogą przy ul. Stawnej i katedrą na Ostrowie Tumskim. Artystka chciała w ten sposób rozpocząć dyskusję o islamie i naszym stosunku do innych. Poprzednie władze Poznania na minaret się jednak nie zgodziły. Rajkowska wyjechała, pomysł odszedł w zapomnienie.

Radny PiS: "Taki minaret stałby się atrakcją"

Pod koniec stycznia wrócił do niego niespodziewanie Michał Boruczkowski, poznański prawnik i radny Prawa i Sprawiedliwości. Boruczkowski skierował do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka interpelację w sprawie minaretu. Pisze w niej: "Kominem, który o wiele lepiej nadawałby się do przekształcenia w minaret, jest komin Starej Gazowni. Taki minaret stałby się atrakcją turystyczną i dumą Poznania. Budowa minaretu mogłaby być połączona z oddaniem poznańskiej społeczności muzułmańskiej przynajmniej części pomieszczeń budynku Starej Gazowni".

Pomysł zaskoczył pozostałych radnych PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego w ostatniej kampanii wyborczej straszyła uchodźcami z Bliskiego Wschodu, a narodowcy organizowali w Poznaniu demonstracje, podczas których obrażano muzułmanów.

- To nie jest stanowisko naszego klubu - tak propozycję Boruczkowskiego skomentował Artur Różański, szef klubu radnych PiS. A radna tej partii Lidia Dudziak na łamach "Głosu Wielkopolskiego" zalecała wręcz Boruczkowskiemu, by "zmienił leki".

Zawieszony na pół roku

W piątek Boruczkowski został wezwany na rozmowę z posłem Tadeuszem Dziubą, szefem poznańskiego PiS. - Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy. Zdecydowałem o ukaraniu radnego. Przez sześć miesięcy będzie zawieszony w prawach członka naszego klubu radnych - poinformował nas poseł Dziuba.

- Skoro taka jest decyzja szefa PiS w naszym okręgu, to my jako klub radnych nie mamy w tej sprawie nic do powiedzenia - mówił nam Mateusz Rozmiarek, rzecznik klubu PiS. Zapowiadał jednak, że podczas spotkania w poniedziałek wieczorem radni wysłuchają wyjaśnień Boruczkowskiego.

Skąd u radnego PiS pomysł stawiania minaretu? Czy uważa, że zasłużył na karę? - Przepraszam, ale zostałem poproszony, żeby się w tej sprawie nie wypowiadać - stwierdził Boruczkowski, gdy chcieliśmy zadać mu te pytania.

A dlaczego PiS zareagowało konsekwencjami na pomysł z minaretem? Ani szef klubu Artur Różański, ani poseł Tadeusz Dziuba nie chcieli odpowiedzieć.

Boruczkowski jest kontrowersyjną postacią. W przeszłości kierował Porozumieniem Osiedli Samorządowych Miasta Poznania. Współpracownikom zaproponował, by posiedzenia zaczynać od modlitwy. Do rady miasta wszedł półtora roku temu. W kampanii wyborczej proponował wybudowanie na św. Marcinie łuku triumfalnego. Pół roku temu umieścił na swojej stronie internetowej komputerową grę, w której można było "strzelać do bezzałogowych obiektów latających innych opcji politycznych". A podczas jednej z sesji rady miasta do ówczesnej wiceprezydent Agnieszki Pachciarz zwrócił się słowami: "Czas ruszyć tyłek i wziąć się do roboty".

Zawieszenie w klubie radnych nie ma wpływu na członkostwo w partii. Boruczkowski nadal należy do PiS i jest nawet członkiem rady programowej.

Więcej tutaj

a od siebie dodam
Witaj użytkowniku sadistic.pl,

Lubisz oglądać nasze filmy z dobrą prędkością i bez męczących reklam? Wspomóż nas aby tak zostało!

W chwili obecnej serwis nie jest w stanie utrzymywać się wyłącznie z reklam. Zachęcamy zatem do wparcia nas w postaci zrzutki - jednorazowo lub cyklicznie. Zarejestrowani użytkownicy strony mogą również wsprzeć nas kupując usługę Premium (więcej informacji).

Wesprzyj serwis poprzez Zrzutkę
 już wpłaciłem / nie jestem zainteresowany
Cytat:

„Solidarność” za korektą projektu 500+

„Solidarność” popiera ideę projektu ustawy Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, potocznie nazywanego 500+, jednak proponowane rozwiązania należałoby zdaniem Związku zmodyfikować. Konieczne są dalsze prace.

„Zaproponowane rozwiązania mogą mieć mocno ograniczone efekty, a zdefiniowane cele mogą być trudne do osiągnięcia, tym bardziej, że ich ocena wymaga upływu dłuższego czasu” – to fragment decyzji Prezydium KK NSZZ „S” opiniującej rządowy projekt.

Jednocześnie „Solidarność” podkreśla, iż popiera wspieranie rodzin wychowujących dzieci, ich wysiłków i wydatków związanych z zaspokojeniem potrzeb życiowych dzieci oraz kosztami wynikającymi z ich edukacji. Innym, równie istotnym, choć pośrednim celem projektu jest wzrost dzietności polskich rodzin stymulowany finansowym wsparciem kierowanym do nich.

Najbardziej sporną kwestią zdaniem „Solidarności” są kryteria dochodowe. Ustanowienie kryteriów dochodowych uprawniających do świadczenia na pierwsze dziecko, według „S” zaprzecza uznaniu tych rozwiązań jako powszechnych. Projektodawca w uzasadnieniu wykazuje, że przy kryterium określonym na poziomie 800 zł na członka rodziny (1200 zł, gdy w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne) jedynie 31 proc. wszystkich rodzin otrzyma świadczenie na pierwsze dziecko.

Nadto ustalona kwota jest niższa niż minimum socjalne dla rodzin z jednym dzieckiem, które wynosi ok. 880 zł lub 935 zł (w zależności od wieku dziecka). Oznacza to brak wsparcia dla rodzin z jednym dzieckiem, o dochodach poniżej minimum socjalnego, czyli żyjących na granicy ubóstwa. W takiej samej sytuacji znajdą się samotni rodzice, których dochody przekraczają nieznacznie wartość wynagrodzenia minimalnego.

Zdaniem Związku większość rodzin o niskich dochodach to rodziny młode, których rozwój powinien być najsilniej stymulowany, a których potrzeby finansowe są najwyższe. NSZZ „Solidarność” nie zgadza się na ograniczenie wsparcia na pierwsze dziecko wśród rodzin najmniej zamożnych przy jednoczesnym wsparciu dzieci w rodzinach najzamożniejszych.

Jednocześnie „Solidarność” postuluje o ustalenie górnej granicy dochodu uprawniającego do wsparcia w formie świadczenia wychowawczego, tak aby ograniczyć dostęp do świadczeń rodzinom o wysokich dochodach, które nie tylko nie odczują tej pomocy, ale przede wszystkim jej nie potrzebują.

Projekt zawiera rozwiązania stanowiące znaczne wsparcie dla większości rodzin, jednak Związek widzi potrzebę dalszych prac nad systemem pomocy. „Najważniejszymi czynnikami, które sprzyjają rozwojowi rodzin oprócz stabilizacji finansowej, jest także stabilna sytuacja mieszkaniowa, zawodowa czy zdrowotna rodzin, dlatego wdrożenie bezpośrednich form wsparcia dochodów rodzin nie powinno pozostać jedynym elementem polityki prorodzinnej państwa, ale należy podjąć dalsze spójne działania w celu ogólnej poprawy kondycji polskich rodzin” – stwierdziło Prezydium KK NSZZ „S”.



solidarnosc.gda.pl/aktualnosci/solidarnosc-za-korekta-projektu-500/
Cytat:

W związku z narastającymi kontrowersjami wokół pro-demograficznego programu 500 Plus Prawa i Sprawiedliwości, głos w sprawie zabierają coraz to następne osoby. Tym razem, za krytykę projektu wziął się Przemysław Wipler, który swoje zdanie o 500+ wyraził w czterech punktach.

Choć Wipler rozumie i wspiera cel zwiększenia przyrostu naturalnego w Polsce, to uważa, że program 500 Plus niczego nie rozwiąże, a jedynie pogłębi ogromne zadłużenie Polski.

Nie kwestionuję tego, że cel jest szlachetny, dziecko to dobra inwestycja etc. Pamiętam jednak zasadę, że dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane i proszę o zwrócenie uwagi na następujące aspekty sprawy:

1. Program „500+” polega na rozdawaniu przez rząd pieniędzy których w budżecie nie ma. W sytuacji w której ponad 50 miliardów brakuje w tegorocznym budżecie, rozdanie dodatkowych ponad 17 miliardów oznacza zwiększenie długu publicznego o tych 17 miliardów. Oznacza to, że rząd pożyczy w imieniu wszystkich Polaków (corocznie!) co najmniej 17 miliardów złotych, które będą musiały oddać z odsetkami nasze dzieci. O ile nadal będą mieszkały w Polsce. Rocznie od tej kwoty będziemy płacili od 500 do 850 milionów odsetek. Po pierwszym roku – co najmniej pół miliarda dodatkowych odsetek, po dwóch latach co najmniej miliard, po trzech latach co najmniej 1,5 miliarda i tak dalej… […] Po dwudziestu latach zapłacimy w każdym roku samych odsetek od pieniędzy pożyczonych na ten prorodzinny program, ile obecnie realnie wydajemy corocznie na armię (!).

2. Kilkaset milionów ma kosztować obsługa tego programu. Czyli – kilkaset milionów (co najmniej 300 milionów rocznie – to tyle ile corocznie wydawano na „becikowe”…) będzie przepalone „na koszta”. Sitwa polityczna podzieli się przy rozdawnictwie pożyczonych pieniędzy to jest już pewne.

3. Najpierw rząd powinien sprawić, ze Polacy przestaną wyjeżdżać za pracą i lepszym życiem z Polski. Dopóki tego nie zrobi, wszyscy jako podatnicy będziemy dotowali hodowlę młodych Polaków na eksport. Polska będzie nadal dawcą organów dla narodów starej Unii Europejskiej, a my będziemy ten proceder opłacać. Nie ta kolejność działań, drodzy politycy!

4. W wymiarze ekonomicznym ten program przyśpiesza realizację scenariuszu bankructwa a’la Grecja. Ci co chcą dawać jeszcze więcej (PO, Nowoczesna…) – chcą super szybkiego bankructwa Polski. – pisze Wipler

Były poseł uważa, że rodziny nie potrzebują „pomocy” ze strony rządu, bo faktycznie na niej tracą. Według Wiplera, jeśli państwo przestanie zabierać ludziom pieniądze w zbyt wysokich podatkach, to rodziny same dadzą sobie radę.


pikio.pl/wipler-dosadnie-krytykuje-program-500-plus-intencje-sa-szczytne-ale/

Taka jedność rzadko zdarza się w polskiej polityce... nikt nie zostawia suchej nitki na tym idiotycznym programie, który jest abonamentem na systematyczne bezproduktywne zadłużanie kraju.
Hipokryzja
D................y • 2016-02-09, 13:37
Jak tu nie gardzić tymi hipokrytami partyjniakami, niezależnie od przynależności politycznej

"We wrześniu 2014, Igor Ostachowicz, były sekretarz stanu w kancelarii Tuska został członkiem zarządu Orlenu ds. komunikacji korporacyjnej. Decyzja była powszechnie krytykowana, po kilku dniach Ostachowicz zrezygnował.
Politycy PiS komentowali:
- Pewnie ci, którzy dziś Polską rządzą myśleli, że jakoś to w tym przypadku będzie, że nic się nie stanie.- Tym razem opinia publiczna zadziałała jednak jednoznacznie negatywnie, to dobrze, nareszcie opinia publiczna jest czuła na przypadki korupcji politycznej i nepotyzmu - oceniał Mariusz Błaszczak.
Mariusz Kamiński z PiS powiedział, że naganne jest to, że Ostachowicz przechodzi do PKN Orlen na niejasnych zasadach. - Nie było żadnego konkursu. To jest tak naprawdę skandaliczne - podkreślił.
"Dziś mamy taką sytuację, kiedy góruje prywata i partyjniactwo - podsumował to, co - jego zdaniem - dzieje się w państwowych spółkach" Krzysztof Szczerski z PiS.
Wczoraj, Marcin Mastalerek, były rzecznik PiS, został dyrektorem ds. komunikacji korporacyjnej w Orlenie. Marszałek Senatu Stanisław Karczewski stwierdził: "Dobrze, że gdzieś będzie pracował. Każdy z nas powinien pracować i dobrze, że Marcin Mastalerek będzie pracował". I dodał: "Marcin Mastalerek po prostu zaczął pracę. To nie jest danie pracy, to nie jest nagroda."

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19600485,byly-rzecznik-pis-do...

tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/nepotyzm-czy-swietny-fachowiec-politycy-...
polska.newsweek.pl/igor-ostachowicz-odchodzi-z-orlenu-pis-mowi-o-syndr...

źródło: żałosna logika
Cytat:

Wbrew wcześniejszym deklaracjom rządu 9 mln Polaków otrzymujących świadczenia emerytalne lub renty czeka niższa waloryzacja, niż było to im obiecane. Według założeń budżetowych najniższa emerytura miała urosnąć o 3,68 zł miesięcznie na rękę. Wzrośnie o zaledwie 1,38 zł.

Przyczyną tej rozbieżności jest błędna prognoza rządu co do spadku cen i płac. Był on dużo poważniejszy, niż pierwotnie zakładano. W rezultacie najniższa wypłacana emerytura (wynosząca obecnie 757,39 zł) od 1 marca wzrośnie o jedyne 1,38 zł na rękę.
To nie jedyny przypadek w którym przeciwnicy obecnej władzy mogą jej zarzucić mijanie się z wcześniejszymi deklaracjami. Wciąż nie możemy być pewni jaką ostatecznie formę przybierze ustawa o 500 zł na dziecko. Jak już pisała Barbara Kaczmarczyk, Sejm zajmie się nią na najbliższym posiedzeniu (zaczynającym się we wtorek, a kończącym się w czwartek). Senat ma natomiast nad nią obradować już w piątek.


natemat.pl/170753,rzad-sie-pomylil-wyplaci-swiadczenia-nizsze-niz-zakladano

Ciekawe czy się pomyliło czy "pomyliło".
Oplułem monitor jak zobaczyłem do czego posuwa się Schetyna...
PO "lepsze" od PiS, bo jednak da na każde.

tvn24bis.pl/z-kraju,74/po-zapowiada-zlozenie-wlasnego-programu-500-plu...

Tonący brzytwy się chwyta. Już nie wiem kto głupszy...
Jedni debile, a drudzy na tym debilizmie i tak próbują ugrać swoje.

Przypominają mi teraz takiego bezdomnego hazardzistę... "jutro Ci oddam, ale pożycz pięć stówek"
Prezydent Andrzej Duda wielokrotnie podczas kampanii wyborczej powoływał się na ekspertów i ich cudowne rozwiązania gospodarcze.
Nie inaczej postąpił w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

siecobywatelska.pl/4-ekspertyzy-ws-trybunalu-prezydent-nie-ujawnia-tre...

Powyższy artykuł pokazuje jak kancelaria prezydenta demokratycznego państwa traktuje dociekliwych obywateli. Portal polecany jest przez Krystynę Pawłowicz.

Pytanie brzmi: Z jakiej bajki pochodzą eksperci Andrzeja Dudy?

Najlepsza odpowiedź w komentarzu wygrywa wirtualne piwo ode mnie.
Cytat:

Prezydent Andrzej Duda podpisał budzącą spore kontrowersje nowelizację ustawy inwigilacyjnej autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Nowe prawo będzie obowiązywało od 7 lutego.

Według nowych przepisów, przyjętych przez Prawo i Sprawiedliwość, służby w ramach kontroli operacyjnej będą mogły – za zgodą sądu – podsłuchiwać, podglądać obywateli w środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne oraz kontrolować ich korespondencję (także elektroniczną).

Największe kontrowersje wzbudziły przepisy dotyczące inwigilacji internetowej (np. adresy odwiedzanych stron, wpisy w wyszukiwarce, adresy email itp). Dotychczas po pożądane przez służby dane internetowe prowadzący inwigilację musieli każdorazowo występować pisemnie do operatorów internetowych o dostęp do nich na tzw. „potrzeby prowadzonych postępowań”.

Według nowelizacji Prawa i Sprawiedliwości, służby będą mogły teraz uzyskać te dane drogą elektroniczną. Zmieniły się również cele na podstawie jakich służby mogą o nie występować – od teraz wystarczy, że inwigilujący stwierdzi, iż pożądane przez niego dane (adresy odwiedzanych stron, wpisy w wyszukiwarce, adresy email) potrzebne są mu do „zapobiegania lub wykrywania przestępstw”.

W praktyce oznacza to, że uchwalona przez Prawo i Sprawiedliwość nowelizacja pozwala służbom na nieograniczone inwigilowanie każdego obywatela, bez wyraźnego powodu, bez zgody sądu i bez konieczności informowania o tym kogokolwiek.

Przyjętą przez PiS i podpisaną przez prezydenta Dudę nowelizację ustawy inwigilacyjnej ostro krytykowali Rzecznik Praw Obywatelskich, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Krajowa Rada Sądownictwa, Rada ds. Cyfryzacji, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz organizacje pozarządowe i opozycja parlamentarna.



pikio.pl/prezydent-duda-podpisal-ustawe-inwigilacyjna/
Nie tak dawno bolały ośmiorniczki... dziś okazuje się, że obecna ekipa też nie oszczędza pod tym względem.
Spotkanie panów Kaczyńskiego i Orbana, kosztowało ponad 13 000 zł. Podobno prywatne spotkanie... a faktura wystawiona na partię, a partia ma kasę z subwencji... czyli to nasza kasa.

siecobywatelska.pl/czego-dotyczylo-spotkanie-prezesa-pis-z-victorem-or...

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że PiS i PO to jedno zło?
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zobligowała nas do oznaczania kategorii wiekowych materiałów wideo wgranych na nasze serwery. W związku z tym, zgodnie ze specyfikacją z tej strony oznaczyliśmy wszystkie materiały jako dozwolone od lat 16 lub 18.

Jeśli chcesz wyłączyć to oznaczenie zaznacz poniższą zgodę:

  Oświadczam iż jestem osobą pełnoletnią i wyrażam zgodę na nie oznaczanie poszczególnych materiałów symbolami kategorii wiekowych na odtwarzaczu filmów
Funkcja pobierania filmów jest dostępna w opcji Premium
Usługa Premium wspiera nasz serwis oraz daje dodatkowe benefity m.in.:
- całkowite wyłączenie reklam
- możliwość pobierania filmów z poziomu odtwarzacza
- możliwość pokolorowania nazwy użytkownika
... i wiele innnych!
Zostań użytkownikiem Premium już od 4,17 PLN miesięcznie* * przy zakupie konta Premium na rok. 6,50 PLN przy zakupie na jeden miesiąc.
* wymaga posiadania zarejestrowanego konta w serwisie
 Nie dziękuję, może innym razem